 Zima i zimowe wyprawy fotograficzne to duże wyzwanie dla naszego sprzętu. W środowisku o temperaturze wynoszącej poniżej 0 stopni Celsjusza, wiele urządzeń zaczyna się zachowywać w zgoła nieoczekiwany sposób. Dotyczy to również baterii i akumulatorów. Kwestia zasilania sprzętu fotograficznego nie jest tak błahym problemem, jak mogłoby się wydawać. Już sam moment zakupu akumulatora, bądź kompletu akumulatorków dla naszego aparatu, czy lampy błyskowej może nastręczyć nieco trudności i pułapek, które szczegółowo opisał Marcin Pawlak w swoim artykule z serii "Wiem, co kupuję", dotyczącym akumulatorów i baterii. Jednak prawdziwe problemy z zasilaniem sprzętu fotograficznego spotkają nas dopiero wówczas, gdy zdecydujemy się spróbować naszych sił w fotografii zimowej. Źródłem problemów ze sprzętem foto w zimie są: bezpośredni wpływ niskiej temperatury na pracę urządzeń oraz kondensacja pary wodnej. To drugie zjawisko zagraża raczej aparatom i ich optyce, jednak sam mróz ma bardzo poważny wpływ na pracę ogniw zasilających.
Dostępne w sprzedaży detalicznej akumulatory i baterie najlepiej funkcjonują w temperaturze pokojowej, choć dolny zakres działania większości z nich to około -20 stopni Celsjusza. Jednak nie pracują one wówczas zbyt dobrze – w takich warunkach drastycznie obniża się wydajność ogniw oraz, w większości przypadków, praktycznie zanika możliwość ich naładowania. Na szczęście nawet tak niskie temperatury (w odróżnieniu od bardzo wysokich) nie uszkadzają akumulatorów permanentnie i po ponownym ogrzaniu odzyskują one swoje dawne właściwości.
Co nam grozi? Spadek wydajności baterii skutkuje ich bardzo szybkim rozładowywaniem się podczas fotografowania na mrozie. W najgorszej sytuacji są tutaj właściciele aparatów kompaktowych, które wymagają stałego zasilania ekranu LCD, również podczas kadrowania. Może się okazać, że akumulator, który w normalnych warunkach pozwala na wykonanie ponad 300 zdjęć, podczas górskiej zimowej wycieczki wystarczy na zaledwie 100. Użytkownicy lustrzanek są w nieco lepszej sytuacji, ze względu na mniejszy apetyt na prąd, ale problem szybkiego rozładowywania się baterii w niskiej temperaturze również ich dotyczy. Nawet niewielkie zimno wydłuża czas ładowania akumulatorów. Większości typowych ogniw nie można ładować w temperaturze poniżej 0 stopni Celsjusza. Nawet w mniej spartańskich warunkach (od 0 do 10 stopni), choć odzyskują one swoją pierwotną wydajność, nadal wymagają nieco dłuższego ładowania. Dużą popularnością cieszą się obecnie superszybkie ładowarki, które potrafią naładować przystosowane do nich akumulatory w czasie znacznie krótszym niż godzina. Warto wiedzieć, że taki tryb pracy wymaga odpowiednich warunków otoczenia i nie da się go przeprowadzić w słabo ogrzanym pomieszczeniu. Uprzedzając jednak różne pomysły, mające na celu przyspieszenie tego procesu, zdecydowanie odradzam owijanie ładowarki na czas pracy czymkolwiek, co miałoby ogrzewać ogniwa. Podczas szybkiego ładowania urządzenie to emituje bowiem tak duże ilości ciepła, że brak wentylacji doprowadzi do uszkodzenia baterii oraz stanowi poważne zagrożenie pożarowe. Tak więc nie warto ryzykować i lepiej poczekać trochę dłużej. Jako ciekawostkę warto też dodać, że o ile niska temperatura nie sprzyja poprawnej pracy akumulatorów, o tyle znakomicie nadaje się do ich długotrwałego przechowywania. Niskie temperatury spowalniają bowiem nieodwracalną degenerację ogniw, która dokonuje się niezależnie od tego, czy ich używamy czy nie.
Bateria baterii nierówna Skala problemów, z jakimi spotkamy się fotografując na mrozie w dużym stopniu będzie zależeć od baterii, których używamy. W praktyce najczęściej mamy do czynienia z ogniwami niklowo-kadmowymi, niklowo-wodorkowymi oraz litowo-jonowymi. Każde z nich nieco inaczej reaguje na niską temperaturę. Najstarszy z wymienionych typów akumulatorów to ogniwa niklowo-kadmowe. Choć są one najbardziej podatne na występowanie efektu pamięciowego, to zdecydowanie najlepiej ze wszystkich omawianych radzą sobie przy niskich temperaturach. Pracują na mrozie do -40 stopni Celsjusza (sprawdzają się zatem nawet podczas trudnych wypraw wysokogórskich i polarnych) i są jedynym typem akumulatorów, które można ładować w temperaturze poniżej 0 stopni Celsjusza. Powyżej 5 stopni pozwalają na ładowanie z nominalną prędkością, a najlepsze rezultaty osiągniemy w zakresie 10-25 stopni Celsjusza. Znacznie młodsze ogniwa niklowo-wodorkowe oferują większą pojemność od akumulatorów niklowo-kadmowych i charakteryzują się mniejszym efektem pamięciowym, są jednak znacznie mniej odporne na działanie mrozu. Przestają działać, gdy temperatura spada poniżej -20 stopni Celsjusza ani nie mogą być ładowane, dopóki nie wzrośnie ona powyżej 0. Również znacznie szybciej niż baterie niklowo-wodorkowe rozładowują się samoczynnie, a na mrozie wykazują większą tendencję do obniżania wydajności. Akumulatory litowo-jonowe są obecnie najbardziej dynamicznie rozwijającą się grupą baterii. Ich podstawowymi zaletami są: brak efektu pamięciowego i duża pojemność, wadą natomiast dość krótka żywotność (zazwyczaj około dwóch lat od momentu wyprodukowania). Zachowują one swoją użyteczność do temperatury około -20 stopni Celsjusza, wykazując stosunkowo niewielki spadek wydajności i dopiero wówczas, gdy będą trzymane w zimnie przez dłuższy czas. Ładowanie tych ogniw w temperaturze niższej niż 0 stopni Celsjusza nie ma sensu – nie przyniesie to żadnych rezultatów, dopóki baterie nie zostaną ogrzane. Co ciekawe, tuż po przekroczeniu tej temperatury bateria odzyskuje pełną sprawność (choć specjaliści zalecają ładowanie mocą nominalną przy temperaturze otoczenia wynoszącej co najmniej 5 stopni Celsjusza).
Wybór rodzaju zasilania dla aparatu i jego akcesoriów jest uzależniony od naszego sprzętu. W przypadku cyfraków z dedykowanymi akumulatorami niemal zawsze będziemy mieli do czynienia z bateriami litowo-jonowymi. Urządzenia zasilane ogniwami AA lub (wyjątkowo rzadko) AAA, czyli popularnymi „paluszkami” umożliwiają nam z kolei wybór pomiędzy akumulatorkami niklowo-wodorkowymi lub niklowo-kadmowymi. Te ostatnie – jak wspomniałem – znacznie lepiej nadają się na dłuższe wyprawy w zimowy plener.
Walka z mrozem Niezależnie od użytych przez nas środków zapobiegawczych, akumulatory w naszym sprzęcie będą się spisywały na mrozie gorzej, niż w temperaturze pokojowej. Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy zrobić, będzie zatem zaopatrzenie się w komplet zapasowego zasilania. Ważne jest, aby nie wykorzystywane baterie przebywały w cieple (najlepiej w wewnętrznej kieszeni kurtki). Jeżeli po zakończeniu serii zdjęć przewidujemy dłuższy marsz do następnego interesującego nas pleneru, możemy wyjąć je z aparatu i umieścić w ciepłym miejscu. Natomiast nawet po pozornie całkowitym rozładowaniu się ogniw (gdy cyfrak sygnalizuje konieczność ich naładowania) najczęściej uda nam się jeszcze wykonać sporo zdjęć, jeżeli baterie rozgrzejemy np. w dłoniach. Jest to związane z faktem, że obniżanie się sprawności akumulatora pod wpływem niskiej temperatury jest zjawiskiem odwracalnym i tak naprawdę nie wiąże się ze spadkiem jego pierwotnej pojemności.
W przypadku korzystania z baterii niklowych dobrze jest przed wyjazdem ponownie je sformatować, co zmniejszy ich uciążliwą cechę, jaką jest efekt pamięciowy. Aby przeprowadzić tę czynność, powinniśmy umieścić je na dłuższy czas w ładowarce, która umożliwia pełne rozładowanie akumulatorów (najczęściej funkcja taka jest opisana jako „refresh”, czyli odświeżanie ogniw) . Ładowanie i rozładowywanie powinno zostać przeprowadzone kilkakrotnie, co przywróci baterie do stanu zbliżonego do fabrycznego. Po powrocie z sesji nie umieszczajmy rozładowanych akumulatorów natychmiast w ładowarce, lecz pozwólmy im się ogrzać do temperatury pokojowej. Przywróci to im pierwotną wydajność, umożliwi szybsze ładowanie, a także zapobiegnie ryzyku zwarcia w wyniku kondensacji pary wodnej na ich powierzchni. Jeżeli temperatura w pomieszczeniu będzie bardzo niska (10 stopni Celsjusza lub mniej) powinniśmy się liczyć z koniecznością kilkakrotnie dłuższego niż zwykle czasu ładowania. Nie wpływa to jednak w żaden sposób na pojemność samych baterii.
| Statystyka: |
 |
| Czytano:955 |
| Ilość komentarzy: 0 |
|