Rosnące pojemności pamięci typu flash oraz ich szybko spadające ceny zachęcają do rozbudowy własnego asortymentu lub sprawienia bliskiej osobie miłego prezentu fotograficznego. Jednak jaką kartę powinniśmy wybrać z ogromnej rynkowej oferty? O tym piszemy w kolejnej części naszego poradnika dla kupujących.
Fotograf cyfrowy pod jednym względem ma przewagę nad swoim kolegą pracującym na tradycyjnym sprzęcie analogowym: na jednej niewielkiej karcie pamięci mieści nie kilkadziesiąt lecz kilkaset a nawet kilka tysięcy zdjęć. W dodatku nośnik, na jakim są one zapisywane, może być wykorzystywany wielokrotnie. Wszystko to sprawia, że fotografia cyfrowa w dłuższym okresie czasu jest bardziej ekonomiczna od tradycyjnej, opartej na światłoczułych związkach chemicznych. Producenci nośników danych typu flash prześcigają się w umieszczaniu na swoich produktach zapewnień o ich wyjątkowej wydajności. Tymczasem kupujący, którzy zazwyczaj długo roztrząsają kwestię wyboru konkretnego modelu aparatu przy wyborze karty pamięci decydują się na pierwszą lepszą, "byle tylko pasowała". W ten sposób zwiększają swoje szanse na to, że przepłacą bądź nie będą w stanie wykorzystać w pełni możliwości swojego sprzętu. W skrajnych przypadkach nieodpowiedzialny zakup może się skończyć utratą zapisanych na karcie zdjęć, warto zatem wiedzieć, co kupujemy. Artykuł poświęcony kartom pamięci, rozpoczniemy od sprawy najważniejszej: dostępnym w sprzedaży rodzajom tych nośników.
Zamieszanie z formatami – czy aby na pewno tak duże? Pierwszym uczuciem, jakie towarzyszy większości początkujących fotoamatorów kupującym lub planującym zakup aparatu jest dezorientacja. Zaraz po stresie związanym z trudnym (bo najczęściej związanym ze sporymi wydatkami) wyborem modelu aparatu pojawia się kolejny: spośród leżących na półce sklepowej kart pamięci większość jest ze sobą wzajemnie niekompatybilna. Rzeczywiście, liczba istniejących formatów kart pamięci może przyprawić o ból głowy. Warto jednak wiedzieć, że ze wszystkich dostępnych w sprzedaży, znaczenie dla nas (jako fotografów) mają tylko cztery typy nośników. Co więcej: inne rodzaje najczęściej są modyfikacjami i odmianami tych czterech formatów i dzięki różnego rodzaju adapterom można z nich korzystać. Jak zatem widać, nie jest aż tak źle. Przeglądu dostępnych typów kart pamięci dokonamy bez wgłębiania się w szczegóły ich konstrukcji. Skupimy się natomiast na kwestii rozpowszechnienia ich w aparatach różnych producentów. Jeszcze bowiem przed kupieniem aparatu – w momencie zdecydowania się na określony model cyfraka konkretnego producenta – możemy określić, jaki typ karty pamięci będzie nam potrzebny. - CompactFlash – najstarszy używany do teraz i ciągle rozwijany typ kart pamięci o dość dużych wymiarach (43 x 36 x 3,3 mm). Stosowany w większości modeli cyfrowych lustrzanek wszystkich producentów. W aparatach kompaktowych karty CF zostały zastąpione przez znacznie mniejsze karty SecureDigital. Pod pojęciem "karta CompactFlash" najczęściej rozumiany jest tzw. nośnik typu pierwszego (CompactFlash typ I) o grubości 3,3 mm. Istnieją też karty CF typ II o grubości 5 mm, z których większość to rzadko już spotykane nośniki Microdrive, czyli miniaturowe dyski twarde. Jako urządzenia mechaniczno-magnetyczne są one znacznie bardziej wrażliwe na wstrząsy, łatwiejsze do uszkodzenia i pobierają więcej prądu niż pamięci flash.
Karty Microdrive były kiedyś produkowane jako tańsza alternatywa dla tradycyjnych kart CF o dużej pojemności, jednak w wyniku silnego spadku cen układów flash praktycznie zaprzestano ich dystrybucji. Jeżeli zdarzy nam się spotkać z atrakcyjną cenowo możliwością zakupu nośników CF typu drugiego, nie korzystajmy z niej – będzie to sprzęt używany lub bardzo długo przechowywany, a nawet być może uszkodzony. - SecureDigital – najbardziej rozpowszechniony obecnie standard kart flash. Używany w niemal wszystkich cyfrowych aparatach kompaktowych, za wyjątkiem produktów firm Sony, Olympus oraz pojedynczych modeli innych producentów. Od dwóch lat pojawiają się też próby wprowadzenia go do lustrzanek cyfrowych kierowanych do mniej wymagających fotoamatorów (np. Nikon D40) czy Canon EOS 450D. Do jego zalet należą niewielkie rozmiary (32 x 24 x 2,1 mm), niska cena (porównywalna z kartami CF o zbliżonej pojemności i osiągach) oraz dodatkowa funkcjonalność, taka jak możliwość sprzętowego szyfrowania danych (chociaż ta funkcja w praktyce nie jest wykorzystywana) czy też zabezpieczenia ich przed przypadkowym skasowaniem.
Istnieje kilka odmian kart SecureDigital oprócz podstawowej: miniSD oraz microSD. Karty MMC, MMC Plus, SecureMMC, RS-MMC to odmiany starszego standardu, na podstawie którego powstał format SD. Wszystkie mogą być bez problemów używane wraz z urządzeniami obsługującymi karty formatu SD (wersje miniaturowe wymagają jedynie użycia specjalnej przejściówki – z reguły dołączonej do samej karty – są bowiem mniejsze, zaprojektowane dla takich urządzeń jak PDA oraz telefony komórkowe). Do niedawna pojemność kart SD nie mogła przekraczać 2 gigabajtów, z czym niektórzy producenci próbowali (na ogół nieskutecznie) walczyć. W roku 2006 powstał jednak standard SDHC (oznaczony w dokumentacji jako SD 2.0), który nie ma już tego ograniczenia. - Memory Stick – format kart pamięci opracowany i promowany przez firmę Sony, w związku z czym spotykany przede wszystkim w aparatach fotograficznych tegoż producenta. Dotyczy to niemal wszystkich kompaktów Sony oraz lustrzanek A700 oraz A900, w których znajdują się podwójne gniazda kart pamięci (Memory Stick Duo oraz CompactFlash – podobny zabieg zastosowano w aparacie kompaktowym DSC-R1) . W przypadku modelu A100, w którym znajduje się tylko złącze CompactFlash, producent zapewnił odpowiedni adapter umożliwiający wykorzystanie kart MS Duo i MS Pro Duo.
Karty Memory Stick występują w dwóch odmianach: starszej, reprezentowanej przez podłużne karty MS i MS Pro o wymiarach 50 x 21,5 x 2,8 mm oraz młodszej Duo (karty MS Duo i MS PRO Duo) o wymiarach 31 x 20 x 1,6 mm sprzedawanej z adapterem umożliwiającym wykorzystanie karty w urządzeniach obsługujących wyłącznie starszy standard Memory Stick. Jest to ważne, ponieważ wiele czytników kart (zarówno USB jak i wbudowanych w komputery stacjonarne i notebooki) dysponuje wyłącznie głębokimi gniazdami kart MS i MS Pro. Z drugiej strony nie uda nam się włożyć karty MS Pro do aparatu obsługującego nośniki typu MS Duo, gdyż będzie ona po prostu za długa. Osobnym typem karty Memory Stick jest M2, czyli Memory Stick Micro, mierzący zaledwie 15 x 12,5 x 1,2 mm spotykany najczęściej w telefonach komórkowych i również sprzedawany z adapterem do "dużego" formatu MS. Oryginalne, nieprodukowane już karty MS odznaczają się maksymalną pojemnością wynoszącą zaledwie 128 megabajtów (czasem zwiększaną przez konstruowanie pojemniejszych kart dzielonych na 128-megabajtowe partycje – rozwiązanie to zwane Memory Stick Select jednak nie przyjęło się). Z kolei karty MS Pro, MS Duo i MS PRO Duo teoretycznie mogą mieć do 32 gigabajtów pojemności. Do niedawna nośniki Memory Stick były wyraźnie droższe od odpowiadających im kart CF oraz SD. Chociaż oryginalne karty produkcji Sony wciąż pozostają kosztowne, ich odpowiedniki produkowane np. przez Sandiska mają ceny zbliżone do kart CF tej samej pojemności. Karty typu Memory Stick noszą kilka oznaczeń odnoszących się do ich wydajności. Symbolem PRO oznaczone są karty wytwarzane od 2003 roku, skonstruowane we współpracy z Sandiskiem, które są nieznacznie szybsze od standardowych MS/MS Duo. W grudniu 2006 wprowadzono natomiast karty typu PRO-HG, które dzięki zastosowaniu szybszej magistrali są do trzech razy wydajniejsze od kart klasy PRO (teoretycznie do 60 MB/s). - xD-Picture Card – standard kart flash opracowany przez firmy Olympus i Fujifilm na miejsce przestarzałego formatu Smart Media (krótko opisany poniżej). Jak można się domyślić, karty te są stosowane właściwie tylko w aparatach tych dwóch firm. Modele Fujifilm od pewnego czasu wyposażane są w podwójne gniazdo kart pamięci i możemy w nich korzystać również z nośników SD. Użytkownicy kompaktów Olympusa do niedawna skazani byli na korzystanie z kart xD, Jednak od pewnego czasu są one sprzedawane z przejściówką pozwalającą na korzystnie z nośników microSD. Jeśli chodzi o lustrzanki, to wszystkie modele Olympusa oraz Fujifilm FinePix S2 Pro zapisują zdjęcia zarówno na kartach CompactFlash, jak i xD-Picture.
Karty pamięci xD-Picture odznaczają się bardzo małymi rozmiarami (20 x 25 x 1,78 mm), pojemnością od 16 MB do 2 GB oraz niestety niewielkimi maksymalnymi prędkościami zapisu i odczytu. Te ostatnie zależą przede wszystkim od typu karty, których rozróżniamy trzy: Standard, H oraz M. Najstarsze karty typu Standard o pojemności 16 i 32 MB (dołączane często do aparatu jako tzw. startery) mają maksymalną prędkość zapisu na poziomie 1,3 MB/s natomiast odczytu około 5 MB/s. Pojemniejsze karty Standard (do 512 MB włącznie) mają wydajność odpowiednio 3 MB/s oraz 5 MB/s. Pod względem wydajności bardzo słabe są też pamięci xD-Picture typu M, występujące w pojemnościach od 256 MB do 2 GB. Ich maksymalna prędkość zapisu kształtuje się na poziomie 2,5 MB/s, natomiast odczytu – 4 MB/s. Z kolei najbardziej zaawansowane modele, typu H (pojemność od 512 MB do 2 GB) mogą się "poszczycić" osiągami wynoszącymi 4 MB/s podczas zapisu i 5 MB/s podczas odczytu. Również tych prędkości nie sposób więc uznać za zbyt dobry wynik. Ważna dla kart xD-Picture jest kwestia kompatybilności – starsze modele aparatów mogą nie współpracować poprawnie z nośnikami typu H i M. Zarówno Olympus, jak i Fujifilm przygotowały na swoich stronach internetowych specjalne tabele kompatybilności, z których można odczytać, czy nasz aparat obsługuje dany typ karty.
Na aukcjach internetowych oraz w komisach znaleźć można również karty pamięci typu Smart Media. Jest to stary i od dawna już nieprodukowany nośnik, stosowany niegdyś w aparatach kompaktowych firm Fujifilm oraz Olympus. Charakteryzuje się on bardzo kiepską wydajnością oraz maksymalną pojemnością wynoszącą zaledwie 128 megabajtów. Nigdy nie kupujmy tego typu kart ani tym bardziej obsługujących je aparatów! Pojemność – ile tu się zmieści zdjęć? Jak opisaliśmy powyżej, obecnie na rynku aparatów cyfrowych istnieją cztery podstawowe standardy kart pamięci, różniące się między sobą diametralnie pod względem wyglądu. Kiedy więc już dowiemy się, jaką typ obsługiwany jest przez nasz aparat (lub sprzęt osoby, którą zechcemy obdarować) staniemy przed wyborem konkretnego modelu. W tym momencie wielu z nas już stojąc przy sklepowej półce może dostać lekkiego zawrotu głowy, zwłaszcza w dużych salonach ze sprzętem elektronicznym.
Pierwszym – i dla wielu jedynym poza ceną – kryterium jest pojemność nośnika. Do przeszłości należą już czasy, gdy kupowało się karty kiludziesięcio- lub nawet kilkusetmegabajtowe. Pojemność współczesnych kart flash liczy się już w gigabajtach i oszacowanie, ile tak naprawdę jest nam potrzebne może nie być łatwe. Jednak znając rozdzielczość aparatu możemy oszacować, ile zdjęć zmieścimy na karcie.
Dokładniejsze informacje na temat przeciętnej objętości plików w zależności od trybu zapisu zdjęć ustawionego w naszym aparacie znajdziemy w jego instrukcji obsługi. W zamieszczonej poniżej tabeli przyjęliśmy pewne przybliżone wartości, charakterystyczne dla najpopularniejszych typów cyfrowych aparatów kompaktowych i lustrzanek. Nie będą one dokładnie pokrywać się z wynikami uzyskiwanymi przez Was, gdyż każdy aparat przed zapisem kompresuje dane ze zdjęciami, przez co poszczególne fotografie będą miały różną (czasem nawet o kilkadziesiąt procent) objętość. Pojemność różnych modeli kart pamięci w zależności od posiadanego przez nas typu aparatu.
| | Pojemność karty pamięci
| 1 GB
| 2 GB
| 4 GB
| 8GB
| JPEG, 5 megapikseli
| 732 zdjęcia
| 1465 zdjęć
| 2898 zdjęć
| 5796 zdjęć
| JPEG, 8 megapikseli
| 501 zdjęć
| 1002 zdjęcia
| 1983 zdjęcia
| 3966 zdjęć
| JPEG, 12 megapikseli
| 238 zdjęć
| 476 zdjęć
| 942 zdjęcia
| 1884 zdjęcia
| RAW, 8 megapikseli
| 130 zdjęć
| 260 zdjęć
| 521 zdjęć
| 1042 zdjęć
| RAW, 12 megapikseli
| 52 zdjęcia
| 105 zdjęć
| 209 zdjęć
| 418 zdjęć
| RAW + JPEG, 12 megapikseli
| 43 zdjęcia
| 86 zdjęć
| 171 zdjęć
| 342 zdjęcia
| Jak wynika z naszego zestawienia, o ile jedna dwugigabajtowa karta pamięci w cyfraku o rozdzielczości pięciu megapikseli powinna wystarczyć na wakacjach nawet japońskiemu turyście, o tyle fotograf używający lustrzanki takiej jak Sony A700 czy Nikon D300 (rozdzielczość 12 megapikseli) może nie zmieścić na takim nośniku zdjęć nawet z jednej dłuższej sesji. Biorąc pod uwagę fakt, że fotografujący cyfrakiem podczas jednej imprezy czy innej okazji wykonuje od kilkudziesięciu do kilkuset zdjęć, najlepiej jest się zaopatrzyć w nośnik, który umożliwi nam pomieszczenie na nim co najmniej 200-300 zdjęć.
Prawdziwym wyzwaniem wobec pojemności kart pamięci są jednak zdjęcia zapisywane przez najnowsze profesjonalne lustrzanki cyfrowe z 24-megapikselowymi przetwornikami. Zdjęcie zapisane równolegle w formatach RAW i JPEG może zajmować 40 MB, a w formacie TIFF nawet 75 MB! Jak łatwo policzyć, w pierwszym przypadku na gigabajtowej karcie pamięci pomieścimy 25 a w drugim zaledwie 13 zdjęć… W tym kontekście staje się jasne, dla kogo producenci kart opracowują nośniki o pojemności 32 GB i większe. Z kwestią gigabajtów wiąże się też pewien zabieg, który od dawna stosują producenci pamięci masowych, podając dla swoich produktów pojemność o około 7% wyższą niż w rzeczywistości. Bierze się ona z przyjęcia błędnego rachunku 1 gigabajt = 1 000 megabajtów = 1 000 000 kilobajtów = 1 000 000 000 bajtów. Tymczasem przelicznik ten nie jest dziesiętny, lecz dwójkowy i zgodnie z nim 1 gigabajt to 1024 megabajty, 1 048 576 kilobajtów itd. Błąd ten tak bardzo "zadomowił się" w naszej rzeczywistości, że nie ma raczej szans na jego zaniknięcie w bliskiej, a także dalekiej przyszłości. Nam pozostaje tylko oswoić się z tym faktem i nie próbować reklamować karty, gdy okaże się, że ma ona pojemność wynoszącą np. 1,94 GB zamiast deklarowanych dwóch gigabajtów.
Secure Digital i granica 2 GB – co to jest SDHC? Jeden z dwóch obecnie najpopularniejszych typów kart pamięci – stosowany w większości aparatów kompaktowych SecureDigital – do niedawna był obciążony ograniczeniem konstrukcyjnym. Nie można było mianowicie, w sposób zgodny ze specyfikacją standardu SD, zaprojektować kart o pojemności większej niż dwa gigabajty. Niektórzy producenci kart pamięci, próbując obejść ten problem, opracowywali własne konstrukcje niezupełnie zgodne ze standardem. Działały one z reguły z bardzo nieliczną grupą urządzeń – zazwyczaj tylko tymi modelami, dla których zostały zaprojektowane.
Sytuacja ta zmieniła się w połowie 2006 roku, kiedy to korporacja Matsushita (Panasonic) opublikowała specyfikację standardu SecureDigital 2.0, zwanego również SDHC (SecureDigital High Capacity). Dzięki intensywnej promocji oraz powszechnemu zapotrzebowaniu na takie nośniki (nie tylko w aparatach fotograficznych) SDHC stało się standardem, z którym zgodne są niemal wszystkie nowe urządzenia korzystające z kart SecureDigital. Jeżeli zatem zamierzamy nabyć kartę SD o pojemności przekraczającej 2 GB (lub myślimy o kupnie aparatu, który miałby z takimi kartami współpracować), powinniśmy pamiętać o kilku ważnych zasadach. Przede wszystkim musimy się upewnić, czy nasz sprzęt obsługuje nośniki SecureDigital nowej generacji. Jeśli nie, nie jest to jeszcze powód do paniki – zgodność z SDHC jest kwestią czysto programową i wielu producentów wydało do swoich aparatów poprawki wewnętrznego oprogramowania (firmware) dodających obsługę tych kart. Powinniśmy zatem poszukać na ten temat informacji na stronach internetowych danego producenta – miejmy jednak świadomość, że istnieje mała szansa, aby starsze, wycofane już z produkcji aparaty były przez kogokolwiek aktualizowane. Kupując samą kartę SDHC powinniśmy – jeśli ma ona pojemność powyżej 4 GB – sprawdzić jeszcze jedną rzecz: wielu producentów zastrzega, że niektóre z ich aparatów obsługują nośniki SDHC o pojemności do 4 GB. Wynika to z odmiennego sposobu adresowania: adresowanie 32-bitowe wystarcza do obsłużenia jedynie 4 GB pojemności, pojemniejsze karty pamięci wymagają już bardziej skomplikowanych mechanizmów. Jeśli włożymy do takiego aparatu kartę np. 8 gigabajtową, może on nawet zostać poprawnie rozpoznana. Nie cieszmy się jednak przedwcześnie! Najprawdopodobniej zdjęcia zostaną na niej zapisane poprawnie jedynie do granicy 4GB, zaś próba jej przekroczenia skończy się utratą wykonanych wcześniej zdjęć. Warto o tym pamiętać, jako że ceny 8 gigabajtowych kart SDHC stały się ostatnio nader atrakcyjne. Niedawno standard SDHC został jednak zdetronizowany przez szybszego i pojemniejszego następcę. Na targach Consumer Electronics Show 2009 zaprezentowany został nowy standard kart pamięci SD o nazwie SDXC. Oznaczenie XC, które pojawiło się w nazwie typu kart jest skrótem od eXtended Capacity. Według specyfikacji maksymalna pojemność kart pamięci typu SDXC wynosi 2 terabajty danych. Imponująca jest także maksymalna przepustowość 300 MB/s, którą mają oferować najnowsze karty z rodziny SD. Na takie osiągi trzeba będzie jednak nieco poczekać. Wg zapowiedzi pierwsze modele kart pamięci typu SDXC mają zapewniać transfer ok. 104 MB/. Brak jednak na razie aparatów obsługujących karty SDXC.
Wydajność – fakty i mity Nawet gdy już zdecydujemy, jakiej pojemności kartę pamięci chcemy zakupić, szybko przekonamy się, że mamy do dyspozycji kilka lub kilkanaście modeli o dużym rozrzucie cenowym. Wynikać to może przede wszystkim z różnic pomiędzy prędkościami zapisu i odczytu, jakie oferują poszczególne nośniki. Jest ona wyrażana, jak można się domyślać, w megabajtach na sekundę (MB/s). Rzetelny producent w specyfikacji technicznej produktu zawsze podaje dwie wartości: maksymalną prędkość zapisu danych (Write Speed) oraz odczytu (Read Speed). Mogą one dość znacznie się od siebie różnić i na ogół w takich wypadkach wyższa jest prędkość odczytu. W przypadku, gdy na karcie widnieje tylko jedna prędkość, jest to najczęściej ta wyższa, czyli maksymalny transfer danych podczas odczytu z nośnika flash. Inną metodą podawania wydajności, jest mnożnik – na przykład karta o prędkości 50x. Technika ta zaczerpnięta jest ze sposobu określania prędkości komputerowych napędów CD oraz DVD i oznacza, że maksymalny podawany przez producenta transfer danych odpowiada podanej wielokrotności 150 KB/s, a więc w tym wypadku około 7,3 MB/s. Ze względu na swoją "reprezentatywność" dość często widnieje na samych kartach oraz jest wyraźnie drukowany na ich opakowaniach.
W praktyce wydajność danego nośnika jest jednak zazwyczaj znacznie niższa od sugerowanej, i nie jest to oszustwo producenta. Rzeczywista prędkość odczytu i zapisu danych zależy od wielu czynników, związanych z wydajnością komputera, aparatu lub innego urządzenia z którym współpracuje w danej chwili nasza karta oraz tym, czy równolegle przeprowadzamy na nim jakieś operacje (dotyczy to głównie komputera). Ogromne znaczenie ma też wydajność czytnika kart pamięci, w którym znajduje się nasz nośnik. Warto się z nim zapoznać, gdyz pokazuje jak ogromny może być rozrzut wyników dla danej karty w zależności od zastosowanego czytnika.
Wraz z wprowadzeniem kart flash typu SDHC pojawiły się również oznaczenia dotyczące ich wydajności. Nośniki tego typu mogą należeć do trzech klas wydajności: - Class 2 – zapewniają ciągły transfer danych na poziomie 2,2 MB/s,
- Class 4 - zapewniają ciągły transfer danych na poziomie 4 MB/s,
- Class 6 - zapewniają ciągły transfer danych na poziomie 6 MB/s.
Klasy wydajności definiowane przez specyfikację standardu SDHC określają przy tym minimalne osiągi nośnika, nic nie stoi zatem na przeszkodzie temu, by karta klasy 6 zapewniała transfery na poziomie 15 MB/s. Pisząc o zagadnieniach związanych z wydajnością, chciałem wspomnieć jeszcze kilka słów na temat zagrań, stosowanych przez część mniej uczciwych producentów (dotyczy to przede wszystkim tzw. no-name’ów, czyli bardzo tanich kart nie firmowanych marką żadnego znanego producenta), mających na celu zmylenie konsumenta i przekonanie go, że dany produkt może mieć wyższą wydajność, niż modele konkurencyjne. Pierwszym może być podawanie prędkości w megabitach (Mb) zamiast megabajtach (MB) na sekundę. Ponieważ każdy bajt składa się z ośmiu bitów, wydajność karty podana w megabitach będzie ośmiokrotnie wyższa. Drugim zabiegiem stosowanym przez oszustów bywa sumowanie prędkości zapisu i podawanie otrzymywanej w ten sposób liczby jako prędkości karty. W ten sposób z nośnika umożliwiającego zapis z prędkością 5 MB/s i odczyt na poziomie 7 MB/s otrzymamy kartę opatrzoną dumnie brzmiącym napisem "Speed 12 MB/s".
Oba te kłamstwa mają jednak bardzo krótkie nogi: bystry nabywca łatwo się zorientuje, że karta jakiejś nieznanej nikomu firmy opisywana jest wyjątkowo atrakcyjnymi parametrami. Jeżeli połączymy to z wyjątkowo atrakcyjną ceną, to łatwo się domyślić, że coś tu nie gra – w takim wypadku najlepiej po prostu zrezygnować z zakupu.
Wydajność – co komu potrzeba? Więc jakiej prędkości kartę powinniśmy kupić, aby optymalnie wykorzystać możliwości naszego sprzętu, a jednocześnie nie przepłacić? Również tutaj wszystko zależy od naszych potrzeb związanych z posiadanym sprzętem fotograficznym. Jeżeli fotografujemy aparatem kompaktowym, który z powodu swoich rozwiązań technicznych nie zapisuje zdjęć zbyt szybko, to podczas robienia zdjęć nie zobaczymy żadnych różnic pomiędzy szybką a wolną kartą. Niewielka również (choć już zauważalna) będzie różnica po wypróbowaniu tych kart w amatorskiej lustrzance. Natomiast na pewno odczujemy ją w przypadku szybkiej lustrzanki, zwłaszcza podczas korzystania z trybu seryjnego.
Również w trybie wykonywania zdjęć pojedynczych komfort pracy będzie mocno ograniczony za sprawą wolnej karty pamięci, jeżeli aparat ma matrycę o dużej rozdzielczości a pliki ze zdjęciami mają dużą objętość. Podamy tu bardzo znamienny przykład: zapisywanie zdjęcia w trybie RAW + JPEG (łączna wielkość około 15 megabajtów) w pofesjonalnym Olympusie E-3 na szybkiej karcie SanDisk Compact Flash Extreme III 4 GB trwa nieco poniżej 3 sekund. Ten sam aparat podobne zdjęcie zapisywał na bardzo wolnym nośniku Olympus xD-Picture Standard 128 MB już ponad… 10 sekund (!) W momencie, gdy po wykonaniu serii zdjęć zapełnił się bufor urządzenia, aparat był "wyłączony z gry" do chwili choć częściowego opróżnienia – dzięki czemu po pierwszych pięciu kadrach z prędkością 5 kl./s następne były już wykonywane w odstępach dwudziestokilkusekundowych (!!!). Ten sam eksperyment powtórzony na wspomnianej wcześniej karcie CF pozwolił na wykonanie w trybie seryjnym około 12 kadrów, a kolejne zdjęcia powstawały w jednosekundowych odstępach.
Jeszcze większa różnica będzie widoczna podczas przenoszenia zdjęć z i do komputera – różnice są tak duże, że pakiet zdjęć o tej samej wielkości, który z szybkiej karty kopiuje się kilkanaście minut z tańszego i wolniejszego odpowiednika będzie przenoszony nawet kilka godzin. Pamiętajmy jednak, że kupno szybkiej i drogiej karty pamięci pociąga też za sobą zakup szybkiego i drogiego czytnika kart pamięci (o ile takiego nie mamy), aby w pełni móc cieszyć się jej wydajnością.
Producent – mniej czy bardziej markowe? Istnieje bardzo wielu producentów kart pamięci flash. Ich produkty o zbliżonych parametrach są mocno zróżnicowane pod względem cenowym. Nasuwa się więc pytanie: kogo wybrać i czy warto przepłacać? Odpowiedź na nie jest jednak nieco trudniejsza, niż mogłoby się to wydawać.
Istnieje kilku wytwórców tego rodzaju nośników, uznawanych powszechnie za tzw. "liderów". Na czele tej listy od wielu lat pozostaje firma SanDisk z bardzo rozbudowaną ofertą kart pamięci – niegdyś uważaną za dość drogą, lecz teraz bardziej zróżnicowaną i dostępną praktycznie dla każdego. Inne popularne marki kart to m.in. Lexar, Kingston, Transcend, Toshiba, Pretec czy PQI. Produkcją (a często również rozwijaniem i wdrażaniem nowych standardów) zajmują się też wielcy producenci aparatów fotograficznych – tacy jak Olympus, Panasonic, Canon czy Sony. Produkty tych firm są łatwo odróżnialne od tzw. no-name’ów, czyli produktów niemarkowych, których rzeczywistego producenta niekiedy trudno jest ustalić. Są one najczęściej również droższe od modeli należących do mniej znanych marek. Co zatem otrzymujemy, decydując się na wydanie większych pieniędzy? Łatwiej jest powiedzieć, czym z całą pewnością ryzykujemy, próbując zaoszczędzić tam, gdzie nie należy – utratą naszych cennych zdjęć. Tanie karty flash bywają bowiem bardzo niepewnymi nośnikami, z których dane potrafią nieoczekiwanie zniknąć. Wynika to z faktu, że choć układy pamięci zarówno w tańszych jak i droższych modelach pochodzą od tych samych producentów (co jest tajemnicą poliszynela, podobnie jak fakt, że przetworniki obrazu do aparatów cyfrowych produkuje tylko kilka firm na całym świecie), to w przypadku tzw. markowych kart dokonywana jest tam znacznie solidniejsza selekcja układów nie spełniających norm niezawodności. W przypadku kart firmowych korzyści dla kupującego mogą być jeszcze wyższe, przy czym wiele zależy od interesującego nas modelu. Najczęściej jest to dłuższa gwarancja (często nawet), lepsze osiągi karty (w zależności od modelu kilku-, kilkunasto- lub nawet kilkudziesięciokrotnie lepsze od najtańszych "no-name’ów"). Zdarzają się też interesujące dodatki – na przykład firma Lexar do swoich najnowszych modeli z serii Professional dokłada oprogramowanie Image Rescue 3 oraz Corel Paint Shop Pro X, zaś wraz z nośnikami SanDisk Extreme otrzymamy stylowe etui (oraz aplikację od odzyskiwania danych).
| Statystyka: |
 |
| Czytano:953 |
| Ilość komentarzy: 0 |
|